Event jako inwestycja w pracownika

Największym dobrem każdej firmy są lojalni i zaangażowani pracownicy. Najlepsze produkty i usługi nie powstaną bez tych, którzy je stworzą. Oczywiście wszystko może być wykonane profesjonalnie i dokładnie, ale przecież bez rozwoju i inwestycji nie można być liderem. Chcąc być zawsze w czołówce, niezbędna jest grupa tych, którzy dają więcej niż tylko rzetelne wykonanie swoich obowiązków.

Czy event może być inwestycją w pracownika? Postaramy się w wielkim skrócie przeanalizować przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Obserwując dziś rynek eventowy z pozycji agencji, dostrzegamy znaczne zmiany, które z pewnością działają na korzyść organizatorów wydarzeń, ale wiąże się to z większa intensywnością pracy przed wydarzeniem, głównie na płaszczyźnie kreacji koncepcji. Dodatkowo spojrzymy na temat przez pryzmat dużych firm produkcyjnych jak i firm zatrudniających głównie pracowników biurowych.

Przeszłość – świadomość i wiedza przedstawicieli firm odnośnie branży eventowej nie była wysoka. Doświadczenie zdobywało się głównie na bazie obserwacji imprez miejskich. Zapraszało się do współpracy agencje głównie znalezione w internecie lub na zasadzie „jedna Pani, drugiej Pani”. Eventy były pewnym przymusem, który musiał się odbyć, ponieważ trzeba było wykorzystać środki z funduszy socjalnych itp. Nie ma co ukrywać, że nikt nie zwracał uwagi na wartości dodane i sam pomysł na imprezę. W związku z tym, wydarzenia zwłaszcza plenerowe czy piknikowe były nijakie. Ot przyjechał catering z piwem i karkówką, postawiło się kilka zamków dmuchanych do tego jakieś nagłośnienie
i wystarczy. Kreacja, spójność i jakość – pojęcia abstrakcyjne w dawnych czasach. Podobnie miało się to w kwestii imprez integracyjnych, wystarczyło wynająć SPA, do tego lokalny Dj i już było dobrze. Faktycznie obie formy były wystarczające, ale zawsze z czasem apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Teraźniejszość – co najciekawsze, zanim dostaniesz zapytanie, udowodnij, że masz odpowiednie doświadczenie. Coraz częściej, zanim Klient złoży do nas zapytanie, prosi o spotkanie lub wysłanie dokładnego portfolio. Czyli firmy też się rozwijają i dostrzegają ten jeden z kluczowych aspektów potencjalnej współpracy. Więcej czasu poświęcają na research i kierują swoje oczekiwania do wyselekcjonowanych eventowców. Niestety, jest to też wynik złych doświadczeń z przedstawicielami branży mice. Od niedawna briefy poza standardowymi informacjami, zawierają konkretną informację o celu wydarzenia. Najczęstsze oczekiwania odnoszą się do integracji zespołów i większej identyfikacji pracownika z firmą. W ten sposób wydłuża się proces przygotowania oferty i dziś na dobrą ofertę trzeba poczekać minimum 2 tygodnie. Usłyszeliśmy na jednym spotkaniu od Klienta, że czekają na ofertę od firmy eventowej już 30 dni. Wszystko to jest z pewnością wynikiem dużej rotacji na rynku pracy i zwiększonych potrzeb przedsiębiorstw w zakresie nowych pracowników.

Przyszłość – Dobra passa w naszej ocenie potrwa do 3 lat, potem może nastąpić zmiana. Czy to w kwestii samej gospodarki lub innych czynników, których na dziś nikt nie jest w stanie przewidzieć. Na pewno imprezy nie będą jedynym motywatorem dla pracowników. Firmy będą szukały nowych rozwiązań. Z pewnością najbliższy czas uświadomi wiele osób decyzyjnych w przedsiębiorstwach, że event jest doskonałym narzędziem rozwoju pracownika i nie będzie kojarzony tylko z zabawą lub przymusem, który musi się odbyć.

Dla branży mice jest to chyba najlepszy okres pracy twórczej. Teraz nie zbieramy tylko elementów składowych, ale musimy każdy z nich dobrze przemyśleć czy pasuje nam do całości. Ważne jest też jakie daje efekty niewymierne. Na końcu wszystko musimy ładnie opakować. Dziś mamy czas, kiedy każdy wchodzący w branżę młody eventowiec może się wykazać swoją kreatywnością i oryginalnością. Po to w sumie każdy rozpoczyna swoją przygodę z organizacją imprez. Oby dobry czas trwał jak najdłużej. Kiedyś aby mieć zysk inwestowało się w złoto, dziś inwestujemy w pracownika.

 

Leave a Reply